![]()
Policja podejrzewała, że w jednym z garaży znajduje się plantacja marihuany. Skąd te podejrzenia? Otóż monitorowali oni lokalną okolicę za pomocą kamery termowizyjnej. Wykryli dzięki niej 'hotspot', czyli gorący punkt, którym według nich była instalacja do ogrzewania uprawy konopi. Hotspot znajdował się na Huddersfield Road, w mieśce Odsal, w Wielkiej Brytanii.
Z powodu lokalizacji garażu, w którym to niby znajdowała się uprawa, policjanci nie mogli pozwolić sobie na obserwowanie terenu. Postanowili więc wkroczyć do akcji i zbadać sprawę osobiście. Pamela Hardcastle, była w tym czasie w pracy, tak więc policjantom drzwi otworzyła jej matka, która natychmiast zadzwoniła po swoją córkę, informując ją, że do domu przybyli policjanci.
Policjanci telefonicznie zakomunikowali kobiecie, że podejrzewają ją o uprawę konopi w garażu. Jednak kobieta musiała stawić się osobiście na miejscu, gdyż policjanci nie wierzyli jej w to, że ogrzewanie służy świnkom morskim. Kobieta więc zjawiła się na miejscu, gdzie czekało na nią dwóch policjantów. Zaprowadziła funkcjonariuszy do garażu, w którym na własne oczy mogli się przekonać o jej prawdomówności.
Mimo wszystko kobieta nie krytykuje działań policji, a wręcz stwierdza, że były jak najbardziej słuszne. Policjanci zaś zapewnili, że kobieta nie miała nic wspólnego z uprawą marihuany i przeprosili ją za ten incydent.