![]()
Hubert Blackman postanowił wybrać się do Las Vegas. Tam też, szastając pieniędzmi, skorzystał z usług prostytutki. Niestety okazało się, że kobieta nie zadowoliła go swymi usługami i mężczyzna żąda teraz w sądzie zwrotu kosztów oraz odszkodowania.
Wszystko zaczęło się podczas grudniowego wyjazdu Huberta do miasta hazardu. Mężczyzna nocował w hotelu Stratospehere. Tam poprosił on Las Vegas Exclusive Personals, by zorganizowano mu striptizerkę. Kobieta miała dla niego zatańczyć i tak oczywiście się stało.
Blackman wydał na taniec dwudziestolatki 155 dolarów. Kolejne dolary w ilości 120, wydał na odbyty z prostytutką stosunek seksualny. Następnego dnia rano mężczyzna zwrócił się do wcześniej wymienionej firmy z prośbą o zwrot pieniędzy, ponieważ stwierdził, że czuje się rozczarowany. Jak sam mówi, kobieta nie była u niego - tak jak się umawiali - przez godzinę, a przez zaledwie 30 minut.
Niestety Hubertowi odmówiono zwrotu pieniędzy. Dlatego też mężczyzna poszedł na policję. Jednakże tam o mało go nie aresztowali, ponieważ prostytucja w Las Vegas jest zakazana. Mimo wszystko mężczyzna nie poddał się. Po powrocie do Nowego Jorku wniósł pozew do sądu o zwrot wydanych przez siebie 275 dolarów, oraz o zapłatę odszkodowania w wysokości 1 800 000 dolarów.