No dobra, nie do końca same bąki, jednakże jesteśmy naprawdę blisko. Mowa o najnowszym niemieckim hicie, czyli Stall Duft. Jak sama nazwa wskazuje, jest to zapach obory. Sprzedawanie zapachu obory wydaje się kiepskim biznesem? Jednak mimo swej co najmniej nieciekawej zawartości, puszki z wiejskimi zapachami sprzedają się nadzwyczaj dobrze.
Na ten pomysł wpadła Daniela Dorrer, mieszkanka bawarskiej wioski Adlkofen. Pomyślała ona, że pomoże ludziom, którzy ze wsi przeprowadzili się do miast. Stwierdziła, że tęsknią oni zapewne za wiejskimi zapachami. Dlatego też stworzyła Stall Duft, produkt który będzie mógł przypomnieć tym ludziom urocze zapachy z dzieciństwa. Puszka może być oczywiście otwierana wielokrotnie, by móc przez długi czas cieszyć się zapachem obory.
Jak niemal każdy przedsiębiorca, Daniela zaczynała od rynku lokalnego. Spore zainteresowanie przekonało ją do otworzenia strony internetowej, gdzie oferuje swój flagowy produkt. Aktualnie produkt możemy dostać jedynie w Niemczech i Austrii, jednak kto wie, jak się potoczą losy zapuszkowanych bąków. Jeśli znajdujecie się na terenie tych krajów, za niecałe 6€ możecie nabyć ten wspaniały produkt na stronie producenta. Jeśli jednak nie czujecie potrzeby poczucia zapachu obory, wystarczy poczekać. Daniela zastanawia się nad wprowadzeniem nowych zapachów. Mianowicie koni, świń, nawozu oraz słomy (ten jednak podejrzanie odbiega od pozostałych).