W Chinach pojawiła się nowa moda. Mowa o żywych breloczkach, czyli małych woreczkach, które możemy przyczepić do kluczy i w których znajdują się oczywiście żywe zwierzęta. Tego typu ozdoby coraz łatwiej kupić w Chinach.
W breloczkach znajdziemy najczęściej żółwie brazylijskie, bądź niewielkie rybki. Pływają one w barwionej wodzie. Chińczycy uważają, że te zwierzęta przynoszą szczęście. Nie dziwi stąd ich wysoka sprzedaż. Reporter gazety Global Times donosi, że widział jak w ciągu 5 minut sprzedano na jego oczach 9 sztuk tego typu "ozdób".
Sprzedawcy mówią, że zabarwiona woda zawiera składniki odżywcze, które pozwalają zwierzętom przeżyć nawet kilka miesięcy. O ile może być w tym ziarnko prawdy, Mary Peng, współzałożycielka International Center for Veterinary Services (organizacja zajmująca się pomocą zwierzętom) przypomina, że w zaledwie 7-centymetrowym woreczku nie znajdzie się wystarczająco dużo tlenu, by zwierzęta mogły żyć tak długo, jak zapewniają sprzedawcy. Dlatego też obrońcy zwierząt głośno protestują. Jednak chińskie prawo im w tym nie pomaga, ponieważ znajdziemy w nim jedynie zapiski dotyczące zwierząt dzikich.
Większość osób kupuje te ozdoby po to, by przyniosły im szczęście, jednak znajdują się także tacy, którzy chcą oswobodzić biedne zwierzęta i wypuścić je na wolność. Jednak naszym skromnym zdaniem, to bardziej szkodzi niż pomaga.