![]()
Każdy rodzic powinien wiedzieć, że nawet w ułamku sekundy jego pociesze może się przydarzyć nieszczęście. To co wydarzyło się w domu 34-letniej Shannon Johnson z Colorado jest doskonałym przykładem dlaczego jako rodzic trzeba mieć stale oczy szeroko otwarte oraz mnóstwo wyobraźni.
Shannon nalała wody do wanny 13-miesięcznemu synkowi po czym zostawiła go kąpiącego się i poszła poklikać na Facebooku. Po trzech minutach zajrzała do synka czy nic mu się złego nie dzieje, i wróciła do swojego zajęcia. Między czasie rozdała kilka lubie-to oraz zagrała w Cafe World. Kolejna wizyta w łazience wprawiła kobietę w osłupienie, jej dziecko pływało po powierzchni wody głową w dół.
Szybka podróż do szpitala na nic się zdała, 13-miesięczny chłopczyk utopił się. Lekarze na miejscu stwierdzili tylko zgon. Jak wynika z zeznań matki, kobieta deklarowała, że jej synek był "bardzo niezależny jak na swój wiek". Shannon nie chciała również aby chłopczyk wyrósł na maminsynka, więc od młodych lat miał się nauczyć niezależności. Kobieta przyznała się również, że tym razem nalała trochę więcej wody do wanny niż zazwyczaj.
34-latka po zajściu została aresztowana. Trzy dni temu padł wyrok w jej sprawie. Johnson choć nie popełniła przestępstwa z premedytacją otrzymała wyrok 10 lat pozbawienia wolności.