Co cię nie zabije to cię wzmocni - mówi stare przysłowie. Gdy 42 lata temu Chen Dejun z Shuijiang w Chinach zaczął nieustannie kaszleć oraz odczuwać silny ból w klatce piersiowej diagnoza jego współmieszkańców była jedna: gruźlica. Mężczyzna próbował leczyć się różnymi znanymi metodami ale niestety bezskutecznie. Wtem ktoś z jego otoczenia dał mu radę: napij się nafty.
71-letni Chen Dejun. /foto: cfp.cn
Chen po wypiciu pierwszej porcji nafty natychmiast zaczął odczuwać silny ból brzucha, więc postanowił się położyć do łóżka. Gdy po godzinie wstał ból brzucha minął a objawy gruźlicy zdawały się osłabnąć. Mężczyzna zatem postanowił nie przestawać kuracji naftowej. Gdy w 2001 roku do wioski mężczyzny zawitała elektryczność dostępność nafty diametralnie spadła do zera. Chen był zmuszony odtąd leczyć się... benzyną.
Reporterzy z Chongqing Evening News obliczyli, że średnio mężczyzna wypija 3,5 litra paliwa na miesiąc. Łącznie przez 42-lata daje to wynik około 1,5 tony paliwa. Lekarze którzy badali Chena twierdzą, że mężczyzna pomimo rozedmy płuc jest w dobrej kondycji. Dodają również, iż najwyraźniej organizm mężczyzny przez lata musiał wykształcić specjalną odporność na paliwo - w przeciwnym wypadku 71-latek już dawno by nie żył.