![]()
Propagowany wizerunek bandytów przez media czy amerykańskie filmy nie zawsze ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Niektórzy przestępcy jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało mają serce tak samo miękkie jak my, zwykli* ludzie. Jako dowód historia pewnego 57-letniego mężczyzny z Warszawy...
Otóż Edward M. postanowił odwiedzić jeden z banków na Mokotowie w celu podjęcia gotówki. Zamaskowany wkroczył do placówki po czym poczekał aż przestraszeni ludzie opuszczą budynek. Następnie bez wypowiedzenia ani jednego słowa podniósł do góry kartkę z napisem "to jest napad, posiadam przy sobie granaty i jestem zdesperowany". Przerażona kasjerka bez wahania wydała mężczyźnie kilka tysięcy złotych!
Historia mogła by się tutaj zakończyć gdyby nie zdarzenie które miało miejsce około godziny później. Otóż Pan Edward nie mógł znieść co właśnie zrobił i w końcu postanowił zgłosić się na... komisariat policji. 57-latek przyznał się do napadu oraz oddał wszystkie zrabowane pieniądze co do złotówki!
Mężczyźnie grozi 12 lat więzienia.
* kulturalni? wrażliwi na ból innych?