Dziwne powody wzywania karetki
Kiedy widzimy karetkę pędzącą na sygnale możemy założyć, że jedzie po to by ratować ludzkie zdrowie i życie. Jednak czasami ratownicy medyczni padają ofiarą głupich żartów lub czystej głupoty wzywających pomocy. Pogotowie ratunkowe w Wielkiej Brytanii zanotowało ok 1 200 fałszywych wezwań w zeszłym roku. Statystyki te dotyczą zaledwie 1/12 terytorium kraju. Oto niektóre z najbardziej absurdalnych sytuacji, które zmusiły angielskich medyków do rozpoczęcia akcji uświadamiającej społeczeństwo do czego służy numer alarmowy.
Pewnego dnia mężczyzna wezwał karetkę do pomocy przy ściągnięciu z palca zaklinowanej obrączki. Co ciekawe cała sytuacja miała miejsce w trakcie małżeńskiej kłótni: mężczyzna chciał rzucić obrączką w wybrankę swojego serca.
Mylenie karetki z taksówką zdarza się nagminnie. Dyspozytorzy są już przyzwyczajeni do telefonów z prośbą o podwiezienie. Bardziej zaskakujące jest to, że do częstych próśb należą te o wymianę spalonej żarówki lub znalezienie pilota od telewizora. Leniwy emeryt zażyczył sobie dowiezienia do domu paczki papierosów.
Kobieta spanikowała, po tym jak kłębek waty utknął w jej uchu. Oczywiście najpierw szukała pomocy pod numerem alarmowym 999. W czasie świąt Bożego Narodzenia pojawił się telefon od człowieka proszącego o... udrożnienie zatkanej toalety.
Do kolejnej kategorii należą wezwania wprawdzie do problemów zdrowotnych, jednak niezbyt poważnych. Można powiedzieć, że wyjazdy do bolącego brzucha czy zęba to codzienność. Jednak nawet najbardziej doświadczeni ratownicy byli zdziwieni, kiedy musieli udzielać pomocy osobie ze swędzącym okiem.