Policjant gonił sam siebie
Znacie dowcipy o policjantach? Dzisiaj mamy dla Was historię, która wydarzyła się naprawdę a jednak w ogóle nie ustępuje śmiesznym anegdotkom.
Artykuł o tym wydarzeniu ukazał się w Brytyjskim magazynie policyjnym w tym tygodniu. Niestety autor postanowił pozostać anonimowy i nie wyjawił miejsca zdarzenia, za to dokładnie opisał całą sytuację.
Początkujący adept sztuki policyjnej patrolował pieszo i w cywilnym ubraniu okolicę w której często dochodziło do napadów rabunkowych. W pewnym momencie operator monitoringu miejskiego wywołał go przez radio informując o podejrzanie zachowującym się mężczyźnie. Dzielny policjant bez strachu ruszył na poszukiwania przestępcy, który według słów operatora znajdował się całkiem niedaleko. Tak właśnie zaczęła się zabawa w kotka i myszkę. Policjant przez 20 minut był upewniany przez operatora, że depcze przestępcy po piętach, sam jednak nie mógł zauważyć podejrzanego.
W pewnym momencie do pomieszczenia monitoringu wszedł starszy sierżant i wybuchnął gromkich śmiechem. W przestępcy rozpoznał swojego młodego podwładnego. To właśnie on postanowił się podzielić anegdotką z czytelnikami pisma policyjnego, a pośrednio także z internautami spragnionymi ciekawostek i absurdów ze świata.
Soundtrack dzisiejszego newsa
Rzecznik prasowy policji w hrabstwie Essex pytany o zajście odmówił udzielenia dokładnych informacji. Skwitował tylko: “Praca w policji to trudna i niebezpieczna sprawa. Wszyscy cieszymy się z momentów, kiedy służba okazuje się lekka i przyjemna.”