![]()
Kandydat na policjanta na teście psychologicznym przyznał się przed komisją do bycia ateistą, co według niego poskutkowało tym, że oblał test.
Test psychologiczny przy przyjęciu do policji składa się z dwóch części - części komputerowej, oceniającej osobowość, percepcje i predyspozycje, oraz z rozmowy z psychologiem. Jednak w żadnej z nich nie ma pytań dotyczących wiary kandydata.
Do Serwisu Głosu Szczecińskiego zgłosił się internauta, który napisał:
– Syn mojego przyjaciela starał się o pracę w policji. Inteligentny, zdolny, dobrze strzela. Szło mu całkiem dobrze – opowiada. – Także na teście psychologicznym w Szczecinie. Do czasu, aż pani psycholog zapytała, czy jest wierzący, i czy zwróciłby się po pomoc do księdza. Powiedział, że jest ateistą. Pani spojrzała na niego dziwnie, no i test oblał. Nie tylko jemu się jednak coś takiego zdarzyło.
– Znam jeszcze trzy takie przypadki. Więc jeśli teraz syn przyjaciela znowu będzie się starał o służbę, powie, że jest wierzący, mimo że nie jest to zgodne z prawdą – dodaje Internauta. – Uważam, że coś jest nie tak z tym naborem. Kiedyś nie można było być wierzącym, a teraz przeginają w drugą stronę.
Jednak sierżant Mirosława Rudzińska twierdzi, że test nie zawiera żadnych pytań osobistych, dotyczących np. wiary, lub orientacji kandydata. Według niej, nie ma możliwości, by jedno pytanie decydowało o tym, czy kandydat zdał, czy nie.