Zakład, samobójstwo, ojciec i wino...
![]()
Bezapelacyjnie historia miesiąca. I niestety nie jest to fragment z beznadziejnego scenariusza. Dwaj młodzi włocławianie spożywając znaczne ilości alkoholu w pewnym momencie spotkania doszli do wniosku, że życie jest marne i należy prędko z nim skończyć. Założyli się więc, że obaj popełnią samobójstwo, po czym wzięli sznur i udali się na pobliski plac.
Gdy tam dotarli zarzucili sznur, po czym weszli na drzewo aby dokończyć zawiązywanie pętli. Niestety dwóm desperatom przeszkodził ojciec jednego z 19-latków, który próbował ich namówić do zmiany decyzji. Gdy jego syn postanowił jednak nie zmieniać zdania, zrezygnowany ojciec odwrócił się od młodzieńców i zaczął odchodzić. Zdążył jeszcze zakomunikować, że uwaga... idzie na wino.
Wtem drugi z przyszłych samobójców zmienił zdania, i zapragnął dołączyć do ojca kolegi. Zszedł na ziemię i pobiegł w nadziei skonsumowania trunku. Gdy dotarło do 19-latka, że jego przyjaciel go zdradził i postanowił nie dotrzymać zakładu wyjątkowo się rozzłościł.
Zszedł na ziemię, po czym zebrał kilka kamieni i w ramach odwetu poturbował dotkliwie swojego kolegę. Ten zaś wkrótce trafił do szpitala z pękniętą śledzioną.
Dzisiaj chłopak odsiaduje 3-miesięczny areszt, czekając na proces sądowy. Jak podaje włocławska prokuratura grozi mu za to kara od 8 lat więzienia, 25 lat lub dożywocie. Zwłaszcza, że 19-latek był już karany wyrok może być wyższy.
Może tym razem w więzieniu mu się uda?