![]()
Mieszkaniec Tarnobrzega postanowił wybrać się ze swoim synkiem na spacer. Aby dzieciak się nie nudził, ojciec wpadł na pomysł, by wybrać się na tereny tamtejszego miasteczka ruchu drogowego. Chłopiec jeździł na swoim rowerku udając policjanta na motorze, zaś ojciec był niezdyscyplinowanym pieszym. Zabawa trwała a najlepsze dopóki nie zjawiła się prawdziwa policja.
Jak się okazało, słowa dziecka: "Proszę pana, proszę tu podejść. Niech pan tu nie przechodzi, złamał pan przepisy” wypowiedziane do ojca wzbudziły spore zainteresowanie i obawy wśród niektórych osób, które znajdowały się w okolicy. Zaniepokoiły się na tyle, że wezwały policję.
- Dostaliśmy dwa zgłoszenia, że nad Wisłą stoi samochód z warszawską rejestracją, a w pobliżu jest mały chłopiec z mężczyzną, do którego chłopiec zwraca się per pan - poinformowali stróże prawa.
- Bardzo dobrze, że ludzie zainteresowali się losem dzieckiem i poprosili policję o sprawdzenie, czy przypadkiem nie jest pod opieką niewłaściwego człowieka - mówi komisarz Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy policji w Tarnobrzegu. - Niestety, zbyt często zdarza się, że ludzie odwracają głowę i wolą niczego nie widzieć.
Bohater, policjanci oraz oczywiście my pochwalamy zachowanie osób postronnych, mimo że tym razem doszło do dosyć zabawnej sytuacji.