![]()
Pewna Kalifornijka poznała bezdomną kobietę. Postanowiła jej pomóc, udostępniając jej swoje auto, by mogła w nim spać. Wszystko było w porządku do czasu, gdy bezdomnej kobiecie się zmarło. Wtedy zaczęły się schody, gdyż właścicielka auta nie miała pojęcia co zrobić z ciałem.
Geniusz kobiety po prostu mnie poraził. Cóż takiego zrobiła? Postanowiła wozić ze sobą trupa. By zlikwidować brzydki zapach, wyposażyła się w karton sody oczyszczonej. Tak jeździła w spokoju przez 10 miesięcy.
Wczoraj policjanci z Costa Mesa dostali informację o aucie częściowo blokującym jedną z ulic. Tutaj skrzyżowały się drogi stróżów prawa i wyżej wymienionej kobiety, która jak się można domyślić, była właścicielką owego samochodu. Policjanci po przybyciu odczuli unoszący się w okolicy auta fetor. Gdy podeszli bliżej, zauważyli nogę wystającą spod koca, oraz kilka ubrań.
Jak się później okazało, zwłoki znajdujące się w samochodzie miały już blisko 10 miesięcy i zdążyły się częściowo zmumifikować. Szczątki ważyły niecałe 14 kilogramów.
Autopsja nie wykazała żadnych śladów przemocy, jednak policja nadal bada właścicielkę samochodu. 57-letnia kobieta przyznała, że ostatnio żywą bezdomną widziała w grudniu. Jednak nie jest jasnym kiedy zauważyła, że kobieta zmarła w jej samochodzie.
Aktualnie oficerowie badają sprawę. Właścicielka auta nie została aresztowana.