![]()
Kubańskie absurdy chyba są większe od naszych polskich, można by wiele o nich pisać ale dziś skupmy się na motoryzacji.
Państwo Kubańskie za wszelka cenę próbuje utrudnić swoim mieszkańcom przemieszczanie się po kraju.
Pojęcie transportu publicznego istnieje jedynie w teorii, w praktyce wygląda to o wiele gorzej. Kubańczycy podróżują ciężarówkami przerobionymi na autobusy. Natomiast szczęśliwcy, którzy jakimś cudem posiadają samochód nie mogą wozić nikogo oprócz własnej rodziny, pod groźbą utraty auta.
Gdy już Kubańczyk postanowi skorzystać z taksówki zmuszony jest poczekać aż wszystkie miejsca są zajęte gdyż inaczej nie mogą ruszyć w kurs. Cóż za oszczędność… i jak ekologicznie;)