![]()
58-letni Mark Clay Hazlitt to człowiek dosyć niecierpliwy. Gdy w nocy nad jego domem przez parę godzin latał śmigłowiec szeryfa zaangażowany w poszukiwanie mężczyzny który groził samobójstwem, Mark nie wytrzymał. Postanowił, że musi podjąć stosowne kroki aby mieć w końcu ciszę i spokój.
Wybiegł z domu po czym zaczął... świecić laserem w śmigłowiec! Ku jego zaskoczeniu po chwili śmigłowiec odleciał! Najprawdopodobniej mężczyzna wrócił do domu i upajał się niezmiernie ciszą i spokojem, gdy do jego posiadłości zapukali funkcjonariusze. Chwilę później Mark siedział w policyjnym areszcie.
Dlaczego? Otóż jak możemy się dowiedzieć z oświadczenia przedstawiciela prasowego szeryfa: nieszczęsny mężczyzna machając laserem trafił na noktowizor pilota, co go całkowicie oślepiło! Szeryf Grady Judd był już bardziej konkretny, jasno stwierdził, że mężczyzna działał z premedytacją oraz mógł spowodować wypadek śmigłowca. O tym, że śmigłowiec nie dotarłby na czas do potrzebującego pomocy nie wspominając.
Mężczyzna zostanie oskarżony za niebezpieczne używanie lasera i powodowanie zagrożenia. Mężczyzna który groził samobójstwem ostatecznie został schwytany i przewieziony w stosowne miejsce.
Mark Clay Hazlitt