To się nazywa strzelić sobie fotkę
Wielu ludzi co roku robi sobie pamiątkowe zdjęcia do rodzinnego albumu. Kolekcja 92 letniej kobiety imieniem Ria van Dijk wyróżnia się nie tylko ilością fotografii, ale także sytuacją na zdjęciu. Zaczynając od 1936 roku Ria co roku odwiedza wesołe miasteczko i strzelnicę oferującą zdjęcie jako nagrodę za trafienie do celu.
Mechanizm jest prosty, trafienie w cel uruchamia migawkę aparatu uwieczniającego dumnego z siebie strzelca. Zdjęcie jest nagrodą za celne oko. Kobieta z łatwością wygrała pierwsze zdjęcie w wieku 16 lat. Z bronią miała kontakt już od dziecka. Razem z bratem strzelali do puszek w przydomowym ogródku. Kiedy do miasteczka przyjechało wesołe miasteczko nie miała innego wyboru, musiała spróbować. Ten sam wyczyn powtórzyła w następnym roku i wszystkich kolejnych aż do dnia dzisiejszego.
W jej kolekcji znajduje się 69 zdjęć. Brakujące egzemplarze nie są wynikiem spudłowania, tylko zawieruchy wojennej, kiedy wszelkie rozrywki zeszły na dalszy plan. Patrząc na zdjęcia widzimy jak na dłoni upływający czas. Jedynym stałym elementem jest skupienie na twarzy kobiety: ludzie, moda, nawet sama bohaterka nieubłaganie poddają się działaniu upływającego czasu.