Owady nigdy nie leżały w centrum moich zainteresowań, aż do czasu kiedy ktoś postanowił zamienić je w rzecz o wiele bliższą sercu maniaka fantastyki naukowej. Lindsey Bessanson ze stanu Arizona w Stanach zjednoczonych przerabia żuki i inne owady na miniaturowe roboty, co więcej wykonuje je w stylu steampunk.
Steampunk to nurt w fantastyce naukowej przedstawiający alternatywną ścieżkę rozwoju cywilizacji. Bohaterowie żyją w świecie zdominowanym przez technologie mechaniczne a nie elektroniczne. Akcja utworów najczęściej rozgrywa się w epoce wiktoriańskiej, kiedy to nastąpiła rewolucja przemysłowa i gwałtowny rozwój techniki. Wszechobecne tłoki, przekładnie, koła zębate a przedewszystkim silniki parowe (od których wzięła się nazwa) są wyznacznikiem tego stylu.
Nie inaczej jest w przypadku miniaturowych owadzich robotów. Artystka początkowo wykonywała biżuterię inspirowaną różnymi gatunkami insektów. Uznała jednak, że niektóre z nich są zbyt piękne by być jedynie formą do złotego lub srebrnego odlewu. Od 2003 roku udoskonala więc swoją metodę przerabiania owadów na miniaturowe działa sztuki.
Cały proces trwa około dwa tygodnie. Rozpoczyna się od znalezienia odpowiedniego okazu na aukcji w internecie lub na stronach dla hobbystów. Czasami we własnym domu znajdzie się odpowiedni kandydat, wtedy zadaniem męża jest włożenie go do zamrażalnika w celu szybkiego a co najważniejsze niezbyt inwazyjnego uśmiercenia. Następnie owady są suszone, ich kończyny są wzmacniane przy pomocy metalu a do odwłoka trafia fantazyjny mechanizm. Dzieła Lindsey można kupić w internecie. Kosztują od 75 do nawet 300 dolarów za sztukę.