![]()
Ewolucyjny psycholog Satoshi Kanazawa przedstawił właśnie światu dosyć kontrowersyjną teorię. Brzmi ona w skrócie tak: ludzie przez setki lat wyewoluowali mechanizm próbowania nowych rzeczy jako metodę na poznanie otoczenia i co dalej z tym związane, radzenia sobie z problemami które stwarzają nowo poznane rzeczy.
Kanazawa twierdzi, że ów mechanizm jest wyjątkowo zależny od inteligencji. Ludzie inteligentni są bardziej skłonni do poznawania świata, odkrywania nowinek w otaczającym nas życiu. Jak twierdzi naukowiec to zjawisko dotyczy jak najbardziej... narkotyków.
Dlaczego? Ponieważ, jak wyjaśnia naukowiec, narkotyki to dla naszego gatunku nadal coś nowego. Opium które było jednym z pierwszych narkotyków pojawiło się na świecie względnie niedawno - 5 tys. lat temu. Duża fala propagandy antynarkotykowej i łatwy dostęp do psychodelików dopiero w ostatnich latach spowodowała, że duża część ludzi zainteresowała się narkotykami i uzyskała dostęp do nielegalnego towaru.
Wniosek? Ludzie zgodnie z powyższą teorią i w tym przypadku stosują się do ewolucyjnego mechanizmu: aby zrozumieć narkotyki muszą je... poznać! Oznacza to więc, że inteligentni ludzie będą chętniej sięgać po te używki. Nawet jeśli będą one im szkodzić. Teoria nie mówi więc, że ludzie inteligentni częściej zostają narkomanami, tylko że częściej sięgają po nowości.
Jakby tego było mało, Kanazawa dotarł do badań potwierdzających jego przypuszczenia. Otóż okazuje się, że według instytutu badającego rozwój dzieci w Wielkiej Brytanii, odsetek dzieci inteligentnych sięgających po środki psychoaktywne jest większy niż odsetek ich mniej inteligentnych kolegów. Ludzie ponadprzeciętnie inteligentni (z IQ powyżej 125) sięgają po narkotyki 3-krotnie częściej niż ludzie z IQ poniżej 75.
Fakt, że inteligentni piją więcej, palą także więcej i uwaga, uwaga, częściej sięgają po narkotyki, pewnie nie zgadza się nam z obrazem ludzi inteligentnych. Należy jednak pamiętać, że ludzie inteligentni nie zawsze robią rzeczy mądre...