35-letni artysta z Francji Julien Berthier zdobył w Normandii uszkodzony statek który był pęknięty w pół. Postanowił uszczelnić go w odpowiedni sposób oraz zamontować dwa silniki elektryczne. Odtąd obiektem zainteresowań jego łodzi stali się nie tylko ciekawscy turyści, ale również straż przybrzeżna, która podpływa do artysty z chęcią pomocy.
Bliżej lądu...
Łódź nazwano: Love Love
Co byście pomyśleli gdybyście zobaczyli naszego bohatera w takiej łodzi dziesiątki metrów od brzegu? Tonie? Otóż właśnie nie.
W wywiadzie dla Newslite Berthier powiedział: w swoim projekcie chciałem uchwycić te kilka sekund które jest najbardziej dramatyczne w sytuacji która może spotkać każdy statek. W moim statku te kilka sekund trwa wieczność.
Love Love w hangarze.
Choć statek nie nadaje się na dalekie rejsy, to z całą pewnością jest idealnym wyborem aby spędzić ciepłe wakacje na brzegach Morza Północnego...