Włoski artysta Daniele Del Nero postanowił wspomóc swoją sztukę ręką matki natury. A dokładnie pleśni. Wystarcza mu do tego papier i mąka, dzięki którym uzyskuje ciekawe efekty.
Daniele Del Nero do stworzenia swoich dzieł używa czarnego, twardego papieru, z którego wycina siatkę budowli, którą kolejno składa. Uformowany już budynek pokrywa cienką warstwą mąki. Teraz potrzebna jest już tylko ręka matki natury, która uwieńcza dzieło.
Po napyleniu mąki, budynki zamykane są w pudełkach z pleksi. Już po kilku dniach pleśń wkracza do akcji. Jednak by dzieło zostało ukończone, a w sumie samo się ukończyło, potrzeba kilku tygodni. Sam artysta określa, to co pleśń po sobie zostawia, jako "zakurzoną pajęczą sieć, która pokrywa model niczym wędrowna roślina".
Del Nero oczywiście unika kontaktu z pleśnią. Nie tylko w trakcie jej rozwoju, ale także po jej śmierci. Gdy dzieło już "dojrzeje" artysta ściąga ochronną obudowę i wykonuje fotografie. Następnie dzieła wyrzuca, jednak ostatnimi czasy stwierdził, że warto je zachowywać, gdyż tak jak fotografie, są częścią jego pracy.
Inspiracje do swojej kolekcji "After Effects" wziął z ludzkiego pojęcia zurbanizowanych przestrzeni. "Wyobrażamy sobie nasze miasta jako nieśmiertelne i ostateczne. Jednak to zaskakujące jak mało czasu potrzeba naturze do odzyskania swoich terenów" - mówi Daniele.