Silikonowe lale to trochę bardziej zaawansowana wersja popularnych dmuchanych lal. Jakby nie było, przeznaczenie takie samo. Oczywiście jak zawsze musi istnieć ktoś, to będzie miał wielką kolekcję danych rzeczy. W wypadku silikonowych lal jest to Bob Gibbins, który posiada w swoim domu kolekcję 240 różnych silikonowych lal.
Bob jest 60-letnim mężczyzną i wraz ze swoją 55-letnią żoną, Lizzie, posiadają 240 manekinów w swoim domu. Wszystko zaczęło się, gdy mężczyzna postanowił kupić swoim dzieciom szmaciane lalki. Następnie rozpoczął kupowanie zwykłych sklepowych manekinów, jednak dopiero odkrycie forum o silikonowych lalach było tym, czego Bob poszukiwał. Pierwszą lalą, którą zakupił wraz z żoną, była Beverly. Kupili ją w 2007 roku za cenę około 4000 dolarów. Od tamtego czasu kupują różne lale. Od zwykłych, dmuchanych za 639 dolarów, do tych lepszych, jak Jessica, za którą zapłacili 11202 dolary. Małżeństwo przyznaje się, że łącznie wydali około 160 tysięcy dolarów na ich pasję.
Zastanawiacie się zapewne po co im 240 lal i co z nimi robią? Wydawać by się mogło, że tego typu przedmioty mają tylko jedno zastosowanie. Jednak Bob i Lizzie wcale nie zabierają swoich lal do sypialni. Częściej wybierają się z nimi na zakupy i przebierają je w różne ubrania. Lalki trzeba także umyć, co ze względu na dużą wagę silikonowych modeli nie jest łatwe. Jednak Bob i Lizzie uwielbiają to robić i poświęcają większość swojego wolnego czasu na dbanie o wygląd swojej kolekcji.