Lee Wei Chen zaprojektował maszynę łączącą w sobie automat do gier i pralkę. Student z Londynu wpadł na ten pomysł, kiedy zaczął się zastanawiać jak wykorzystać w rzeczywistości swoje umiejętności nabyte w wirtualnym świecie.
Tak oto powstała maszyna wyglądająca jak automat do gier z zamontowaną w podstawie pralką. Wynalazca połączył obwody obu maszyn sprawiając, że postępy w grze mają wpływ na proces prania. Jeśli gracz jest kiepski, będzie musiał chodzić w brudnych ubraniach lub wrzucić do maszyny kolejną monetę. Domyślnie za trzy funty dostaje się trzy “życia” w grze. Jeżeli nie uda się ich zachować do końca prania to trzeba decydować czy lepiej dopłacić, czy wrócić do domu z niewiele czystszym a na pewno cięższym bagażem ubrań.
Pochodzący z Tajwanu Lee Wei Chen liczy, że wynalazek ułatwi mu znalezienie pracy w Wielkiej Brytanii. Co ciekawe konstruktor przyznaje, że nie umie on obsługiwać tradycyjnej pralki. “Nie potrafię nawet dobrać odpowiedniego programu” mówi z rozbrajającą szczerością.
Chociaż pomysł wydaje się być dziwny został ciepło przyjęty przez kobiety zapytane o opinię. W końcu to jeden z nielicznych wynalazków, który może zmusić ich partnerów do zrobienia prania.