Dotąd wydawało mi się, że pogrzeb to takie wydarzenie, które spycha na dalszy plan wszystkie inne sprawy. Ludzie zawsze znajdują czas na pożegnanie bliskiej osoby, przyjazd choćby z najdalszych miast i złożenie kondolencji rodzinie.
Okazuje się, że to niekoniecznie prawda. W dzisiejszych zabieganych czasach ludzie nie mają czasu nawet na odpowiednie przeżycie żałoby. W Stanach Zjednoczonych funkcjonuje kilka zakładów pogrzebowych oferujących usługę Drive Through. Zgodnie z nazwą żałobnicy przyjeżdżają samochodem pod samą szybę za którą leży trumna z ciałem. Jeżeli nie chcą nie muszą wychodzić z samochodu nawet, żeby zostawić podpis w księdze kondolencyjnej.
Peggy Scott Adams, właścicielka jednego z zakładów pogrzebowych działających w Kalifornii tłumaczy skąd wzięło się zapotrzebowanie na taką usługę. Okazuje się, że w latach 80` ubiegłego wieku nastąpiło gwałtowne nasilenie wojen gangów. Wielu przestępców ginęło w zasadzkach organizowanych na cmentarzach. W związku z tym woleli oni taki sposób pożegnania, który nie wymagał wychodzenia na otwartą przestrzeń ze swoich opancerzonych samochodów.
Chociaż czasy się zmieniły Drive Through funkcjonuje nadal. Doceniają go zwłaszcza osoby starsze i schorowane dla których to spore ułatwienie a także rodziny sławnych ludzi spodziewające się tłumów na uroczystościach żałobnych.
- To po prostu wygodne - podsumowuje Adams.