Szkoła zakazała Walentynek
Za młodzi na walentynki...
Co kraj to obyczaj!
Z narażeniem życia, o rękę córki prezydenta Rosji, walczył pewien dziarski 35-latek. Mężczyzna był pewien, że referencje operatora żurawia przekonają do niego Dmitrija Miedwiediewa. Kres jego marzeniom położyli strażnicy prezydenta. I samo życie – prezydent córki nie ma.
Wszystko wskazywało na to, że kandydat dostanie rękę prezydentówny. Tak przynajmniej myślał, pewnie krocząc na rozmowę z przyszłym teściem.
Młody mężczyzna o kaukaskiej urodzie od razu wywołał zainteresowanie strażników. Zatrzymali go u bram Kremla. Elegancki 25-latek zachował trzeźwość rozumu i spokojnie odpowiadał na pytania stróżów porządku.
Jak wyjaśnił, ma na imię Bahtir, pochodzi z Dagestanu i właśnie udaje się na umówioną – niezwykle ważną – rozmowę z prezydentem. To jednak nie wystarczyło strażnikom. Z uporem przepytywali Bahtira, próbując wyjaśnić cel wizyty. Jak się okazało, prezydent gościa się nie spodziewa, bo termin spotkania wyznaczył mu sam Bahtir. Tematem rozmowy będzie – ślub. Mężczyzna zamierza poprosić o rękę córki prezydenta.
Jak opowiadał, mieszka w Moskwie już dwa lata. Pracuje jako operator stołecznego żurawia. Prawdopodobnie liczył na posag prezydentówny, bo sam obecnie zarobkami nie może się pochwalić. Kryzys wstrzymał budowy i odebrał mu pracę. I prawdopodobnie rozum – tak przynajmniej stwierdzili strażnicy, którzy skierowali go do „psychuszki”.
I zapewne w całej tej historii nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Miedwiediew córki nie posiada. Za to Władimir Putin ma aż dwie.
przedruk za: tvp.info
Spodoba się ten wpis innym?
Zalogowani: Nie ma zalogowanych użytkowników na stronie.
Prawdę mówiąc całkiem oryginalne...
Sto lat - zaśpiewać nie przystoi.
Trochę inne podejście do mandatów.
Otwartość to podstawa...
Co kraj to obyczaj!
Komentarze
1 komentarzy publicznych, 0 zmoderowanych dodaj wlasny