![]()
Ciężko jest utrzymać siatkę ogrodzeniową w całości na dużym obszarze, zaś kamery do monitoringu do najtańszych nie należą. Zostaje jeszcze wynajęcie ochrony, jednak może wydawać się to najdroższym rozwiązaniem. Czy aby na pewno?
Okazuje się, że niekoniecznie. Na jednej z (nielegalnych oczywiście) farm marihuany w zachodniej Kanadzie policja została zaskoczona przez... 10 czarnych niedźwiedzi pilnujących rosnących konopi. Skąd one się tam wzięły? Policjanci znaleźli resztki psiej karmy, którą najwidoczniej podrzucali hodowcy. Niedźwiedziom strasznie posmakowała, stąd też czekały cały czas na miejscu na dokładkę.
Wydawałoby się to bardzo skutecznym sposobem, gdyby nie to, że niedźwiedzie nie były zbyt agresywne. "Niedźwiedzie były oswojone, po prostu siedziały na miejscu i się rozglądały. Jeden z nich wszedł na dach radiowozu, posiedział chwilę, a następnie zeskoczył." Mówi sierżant królewskiej kanadyjskiej policji - Fred Mansveld.
W Kanadzie dokarmianie niedźwiedzi jest przestępstwem, ponieważ prowadzi to do tego, że głodne niedźwiedzie oswojone z dokarmiającymi ich ludźmi zjawiają się w miastach.
Misie na warcie