Picie wódki przez oczy i czopki
Ostatnimi czasy dużo newsów umieszczanych na rly dotyczy alkoholu. Tak samo będzie z tym. Otóż pojawia się nowa moda wśród brytyjskich i amerykańskich studentów. Otóż postanowili oni w dosyć oryginalny sposób dostarczać alkohol do swojego krwiobiegu. No bo czemu nie skorzystać z innych narządów, by wprowadzić płyny do organizmu?
Nie róbcie tego w domu!
Studenci, jak wiadomo, są specyficzną grupą społeczną znaną ze swojego zamiłowania do alkoholu. Najwidoczniej USA i Anglii, studentom znudziło się zwykłe picie, gdyż postanawiają sobie oni wlewać alkohol do oczu, bądź też wchłaniać go przez odbyt.
– Wlewanie wódki do oczu na pewno należy do kategorii zachowań ryzykownych – ostrzegają eksperci. - To jest działanie, które trudno zrozumieć – mówi David Granet, profesor okulistyki Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Nam pozostaje się tylko zgodzić ze słowami profesora. Bo przecież ani to przyjemne, ani zdrowe.
Skąd ten pomysł? Otóż w środowisku studenckim krąży teoria, że alkohol bardzo dobrze wchłania się przez błony śluzowe, a przecież wewnętrzna strona powieki jest nią pokryta. Tak więc studenci leją ile wlezie. – To niewątpliwie boli i powoduje trwałe uszkodzenie powierzchni oka – mówi prof. Granet.
- Nie ma absolutnie, zdecydowanie nic, co pozwalałoby mieć z tej zabawy przyjemność – twierdzi Granet. To "normalne 'odbicie' na tym etapie rozwoju" – mówi Paul Lyons, profesor medycyny z Filadelfii. - Alkoholowe wybryki są domeną młodych ludzi, którzy nie są jeszcze na tyle dojrzali, by podejmować przemyślane decyzje – dodaje.
A co z mniej przyjemną stroną? Otóż studenci (zarówno kobiety jak i mężczyźni) nasączają zazwyczaj tampon wódką, a później aplikują go sobie w odbyt. Są też takie osobniki, które wprowadzają alkohol do atomizerów dla astmatyków, a następnie inhalują się nim.
My jednak polecamy tradycyjne polskie lanie gardło.