![]()
Cztery dni temu - w czwartek, Amerykanie zamarli na wieść, że w amatorsko zbudowanym balonie może lecieć 6-letni chłopczyk. Jak donosiły lokalne media, chłopczyk podobno zakradł się do domowej roboty latającego talerza, który w wyniku zerwania cumowań odleciał wraz z chłopcem. Balon leciał bez kontroli, najprawdopodobniej sięgając wysokości 1800 metrów!
Natychmiast zostały podjęte działania ratunkowe. Dramatyczną historię bieżąco relacjonowały telewizje z całego świata. Gdy balon po dwóch godzinach wylądował na pustyni w stanie Kolorado, okazało się, że w środku sześcioletniego Falcona Heene nie było. Wszyscy się zastanawiali co się z chłopcem stało. Czy wypadł podczas lotu? Czy w ogóle był w balonie?
Po północy polskiego czasu agencja Reuters podała, że chłopczyk się odnalazł - w domu. Schował się w kartonowym pudle w pomieszczeniu nad garażem. Jak potem opowiadał dziennikarzom, bawił się zabawkami i uciął sobie drzemkę.
Historii nadaje pikanterii to co wydarzyło się później. Falcon wraz ze swoim rodzeństwem oraz rodzicami został zaproszony do programu telewizyjnego "Larry King Live". Na pytanie dlaczego nie odpowiadał na nawoływania swoich rodziców, odparł w stronę ojca: powiedzieliście, że robimy to na pokaz. Ojciec poproszony o komentarz, roześmiał się oraz stwierdził, że nie wie co jego syn ma na myśli.
Rodzina Heene, chłopiec na środku to właśnie Falcon /foto: AP
Krótkie stwierdzenie młodzieńca wzbudziło spekulacje. Czy przypadkiem cała historia z balonem nie została zaplanowana? Dziennikarze dotarli do informacji, w których ojciec chłopca niejednokrotnie zabiegał stację telewizyjną o stworzenie materiału opowiadającego o jego konstrukcji balona przypominającego ufo. Na dodatek matka chłopca, także nie stroniła od szklanego ekranu. Na początku roku, brała udział w reality-show "Wife Swap" (zamiana żon).
Policja ma zamiar przesłuchać rodziców. Jeżeli okaże się, że historia została zmyślona mogą ponieść spore koszty związane z podjętymi działaniami ratunkowymi.
Aktualizacja, 24 10 2009#
Cała historia to mistyfikacja zaplanowana przez rodziców chłopca! Z materiałów sądowych wynika, że Mayumi Heene - matka 6-latka, przyznała się do zaplanowania historii z ucieczką Falcona. Zrobiła to dla rozgłosu, jak sama mówi. Mąż się dotąd nie przyznał.
Grozi im poniesienie kosztów wartych około 0,5 mln dolarów oraz nawet do 6 lat więzienia.