"Ludzie nie pytają mnie czy jestem zwariowany - Oni mówią mi, że jestem zwariowany" - tak w skrócie mówi o sobie Erik Bendl, znany także pod pseudonimem "World Guy" (Człowiek Świat). Cóż takiego zwariowanego wyprawia Erik? Otóż podróżuje z globusem. Oczywiście nie byle jakim.
Globus z którym podróżuje mężczyzna waży 36 kilogramów i ma około 1,8 metra średnicy. Wydawać by się to mogło dosyć głupie, jednak Erik podróżuje tak nie bez powodu. Mianowicie w ten sposób postanowił on szerzyć wiedzę o cukrzycy i komplikacjach z nią związanych.
Jak na razie 48-latek przemierzył ponad 3 500 kilometrów, podróżując przez 23 stany USA. Cały czas mając przy sobie oczywiście swój dmuchany globus. Jednak nie tylko globus mu towarzyszy, za Erikiem podąża jego pies Nice. Razem przemierzają 10 mil dziennie (16km). Po przejściu tego dystansu, powracają do swojego vana, którym jadą na miejsce, w którym zakończyli poprzedni spacer.
Erik Bendl stracił w 1987 roku swoją 54-letnią matkę, która była chora na cukrzycę. Wtedy to mężczyzna stwierdził, że musi zrobić coś ku pamięci matki. W późnych latach 90' wziął więc wraz ze swoim synem wielki dmuchany globus i wyruszył na 260-kilometrową podróż przez Kentucky, do Amerykańskiego Stowarzyszenia Cukrzyków. W 2007 roku rozstał się on z żoną i od tamtego czasu poświęca się podróżowaniu z globusem.