![]()
Pewna kobieta z Georgii wraz ze swoją 14-miesięczną córką wybrała się do banku. Kobieta najwyraźniej musiała być bardzo zajęta, gdyż nie zwracała uwagi na obecność swojej córki. Gdy dziewczynka spacerowała sobie po banku, zauważyła dużą metalową dziurę w ścianie do której postanowiła... wejść.
Gdy matka spostrzegła brak córki było już trochę za późno. Sejf do którego weszła dziewczynka właśnie został zamknięty. Nie było by w tej historii nic niezwykłego gdyby nie fakt, iż sejf posiadał zamek czasowy. Czyli blokadę która nie pozwala go otworzyć w określonych godzinach - np. godzinach zamknięcia banku. Jako, że bank właśnie kończył procedury zamykania placówki zamek czasowy został aktywowany.
Policja, straż pożarna, ślusarz i pompowanie powietrza do komory sejfu to mniej więcej miało miejsce zaraz po tym gdy pracownik banku spostrzegł na monitoringu, że dziewczynka znalazła się w środku sejfu. Po blisko 4 godzinach ciężkiej pracy ślusarza sejf został w końcu otworzony a mała dziewczynka niezmiernie przestraszona trafiła z powrotem do mamy.