58-letni chiński psycholog określany mianem Doktor He wpadł na prosty sposób jak zareklamować swoje usługi. Najpierw wynajął młodą atrakcyjną kobietę, po czym wybrał się z nią około godziny 14 na plac w mieście Shenzhen. Mężczyzna usiadł wygodnie na krześle, natomiast kobieta stała za nim w samej bieliźnie trzymając w rękach bilbord reklamowy.
Zdarzenie to trwało ledwie 20 minut. W tym krótkim czasie wielu przechodniów robiło zdjęcia oraz zatrzymywało się na chwilę. Również na miejsce zdążyła przybyć lokalna prasa. Po 20 minutach kobieta ubrana w czerwoną bieliznę i okulary - najprawdopodobniej w celu ukrycia tożsamości, już z lekko zaczerwieniałą skórą z zimna ubrała się po czym odeszła.
Na bilbordzie znalazł się tekst: "Skarb narodu, psycholog leczący choroby umysłu. 10 milionów pensji rocznie, szuka nabywcy". Zdarzenie miało miejsce 20 stycznia br., i przebiegło w sposób którego oczekiwał psycholog. Na chwilę o Doktorze He było głośno w Shenzhen.