![]()
Jak to niepozorne rzeczy mogą uratować życie przekonała się 65-letnia Janice Harms z Clara City w Minnesocie. Otóż w jej domu pewnego dnia zaczął ulatniać się gaz. Niestety kobieta nie zdążyła w porę zareagować i w końcu doszło do wybuchu...
Na szczęście kobieta w tym momencie stała nieopodal lodówki! Chłodziarka choć przygniotła kobietę do podłogi, przyjęła większość siły wybuchu na siebie. Choć kobieta złamała sobie kciuk i nadgarstek, a oprócz tego jej ciało pokryły liczne rany i siniaki pani Clara przeżyła. "Czuje się ok" i "jestem odrobinę wstrząśnięta" to w największym skrócie słowa 65-latki podczas rozmowy z reporterami.
Gdyby nie lodówka w tym momencie kobieta by nie żyła. Kiedy straż pożarna zjawiła się na miejscu strażacy nie sądzili, iż ktoś mógł przeżyć taki wybuch (cały dom został zniszczony). Kobieta leżała pod lodówką prawie 25 minut aż została zauważona.
W domu podczas wybuchu na szczęście nie było nikogo więcej.
