Szkoła zakazała Walentynek
Za młodzi na walentynki...
Na boso też nie wypada!
Zakaz przychodzenia do sklepu w piżamie – wprowadziła w Wielkiej Brytanii sieć sklepów Tesco. Wszystko z powodu licznych skarg klientów na nie do końca ubrane osoby pojawiające się w sklepie. Na wyspach wychodzenie z domu w piżamie jest zwyczajem coraz bardziej powszechnym.
Supermarket wprowadził dress code – zabraniający także bosych stóp – w odpowiedzi na falę osób, które na zakupy przychodziły w stroju do spania.
– Niektórzy klienci czują się skrępowani widząc obcą osobę w piżamie, w naszym sklepie chcemy tego uniknąć, dlatego prosimy żeby klienci ubierali się bardziej stosownie kiedy robią u nas zakupy – powiedział jeden z pracowników supermarketu.
Na plakacie wywieszonym na szybie marketu w Cardiff jest napisane: „obuwie jest obowiązkowe, nocne stroje zabronione”.
– Nie jesteśmy klubem nocnym, żeby wymagać określonego stroju, dżinsy i tenisówki oczywiście są mile widziane – zażartowała rzeczniczka Tesco, po czym dodała: – Nie będziemy tolerować żadnych szlafroków czy nocnych koszul.
24-letnia Elaine Carmody, która próbowała złamać zakaz została wyprowadzona poza teren sklepu przez ochronę. – Uważam, że to głupi i niedorzeczny zakaz. Mam bardzo ładną piżamę w misie i w pingwiny. Nigdy nie widziałam nikogo oburzonego, chodzę do innych sklepów w piżamie i nikt nic nie mówi.
przedruk za: tvp.info
Spodoba się ten wpis innym?
Zalogowani: Nie ma zalogowanych użytkowników na stronie.
Prawdę mówiąc całkiem oryginalne...
Sto lat - zaśpiewać nie przystoi.
Trochę inne podejście do mandatów.
Otwartość to podstawa...
Co kraj to obyczaj!