![]()
Agresywne psy gryzące listonoszy znamy już od dzieciństwa. Jednak w nadmorskich miejscowościach Wielkiej Brytanii rzeczy nabierają innego obrotu. Mianowicie we znaki listonoszom dają się teraz... mewy.
W miejscowości Bexhill-on-Sea w hrabstwie wschodniego Sussex listonosze są atakowani przez mewy, które drażni czerwony strój pracowników poczty- donosi lokalna prasa.
Niektóre mewy są na tyle agresywne i zaciekłe, że mieszkańcy pewnych ulic od ponad tygodnia nie dostali przesyłek.
Pozarządowa organizacja zajmująca się ochroną mew (National Gull Rescue and Protection) proponuje, że dostarczy listonoszom zapasowe ubranie, w które będą się przebierać przed wejściem na teren, na którym są narażeni na atak. Rzecznik Royal Mail przeprasza mieszkańców i zapewnia, że przesyłki dotrą do adresatów zaraz po tym, jak młode mewy opuszczą gniazda.
Eksperci zaś zauważyli, że życie ludzi i mew przestało się układać od pewnego czasu. Winą za to obarczają ludzi, którzy je atakowali. Mewy wydają się ptakami pospolitymi, jednak w Wielkiej Brytanii są chronione, a ich liczba maleje. Aktualnie szacuje się, że w całym kraju żyje zaledwie 144 000 mewich par.
Za uszkodzenie gniazda mewy, lub ingerowanie w życie mew grozi kara do 20 tysięcy funtów, lub karą pozbawienia wolności do lat 6. Z tego też powodu listonosze wolą nie zadzierać z mewami.