![]()
Już od dzieciństwa nasi rodzice uczą nas abyśmy uważali podczas jazdy na rowerze. Niestety 30-letni Bhuvaneswar Kumar z Indii nie do końca zastosował się do rad z dzieciństwa, i kiedy stracił równowagę podczas jazdy, upadł prosto na 25-centymetrowy pręt! Przeżył? Oczywiście.
Na szczęście któryś z przechodniów gdy zauważył zakrwawionego mężczyznę, postanowił mu pomóc. Zabrał go do pobliskiego szpitala w Mathura. Niestety gdy lekarze zobaczyli mężczyznę z prętem między oczami stwierdzili, że nie mają odpowiedniego sprzętu aby pomóc rowerzyście.
Placówka wysłała pacjenta do oddalonej o 40 km Agry, gdzie następnie został... kolejno przewieziony do New Deli. Łącznie jego podróż trwała 11 godzin! Na miejscu zszokowani lekarze przeprowadzili szereg badań, gdzie stwierdzili, że pręt zatrzymał się na kręgu i na szczęście nie doprowadził do jego złamania.
Operacja trwała 12 godzin, i została przeprowadzona pomyślnie. - Nie jest sparaliżowany, oddycha i chodzi. Bóg był zdecydowanie po jego stronie, ale to tylko pokazuje, jak ważne jest noszenie kasku podczas jazdy rowerem - powiedział reporterom prof. Mahesh Misra, który zajmował się Kumarem.
Ciekawe czy mężczyzna się zastanawia, co mu wpadło do głowy aby w ten dzień usiąść na rower?
Rentgen głowy