![]()
Prace nad podręcznym plecakiem który potrafiłby unieść nas w powietrze i przemieścić gdzie tylko byśmy zechcieli trwały już w XX wieku. Do ostatnich lat, sprawne urządzenie - działające dłużej niż kilka minuty, mogliśmy zobaczyć jedynie w hollywoodzkich produkcjach Jamsa Bonda. Do teraz.
Kilka dni temu nowozelandzka firma, postanowiła wystawić w serwisie eBay swój sztandarowy produkt: Martin Jetpack. Urządzenie jest wyposażone w dwucylindrowy silnik V4 służący jako prądnica do generowania energii dla elektrycznych turbin nośnych. Zdolność unoszenia się nad ziemią zawdzięczamy nie jak w konstrukcjach starego typu silniku rakietowemu, ale potężnym dmuchawom.
Urządzenie jest na tyle wydajne, że konstruktorzy szacują zasięg na blisko 50 kilometrów (uwzględniając, że średnia prędkość będzie wynosić 100km/h).
Czy już niedługo czeka nas nowy rodzaj transportu? Zastępujący zapchane samochodami ulice. Czy zamierzchłe opowieści science-fiction mają okazję się spełnić? Na razie autorzy urządzenia przewidują, że na początku Martin Jetpack będzie służył jedynie w sportach ekstremalnych oraz turystyce. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość.
[img width=500 height=304]99/21martinjetpack.jpg[/img]
Już dziś, pierwszy działający prototyp można przetestować (tylko przetestować) za 30 tys. dolarów składając ofertę na aukcji w serwisie eBay. Myślę, że chętni wrażeń z grubym portfelem się skuszą. Tych mniej zamożnych zachęcam do obejrzenia filmu w serwisie YouTube, prezentującego urządzenie w ruchu.