![]()
Przemycany krokodyl stał się najprawdopodobniej głównym sprawcą katastrofy lotniczej do jakiej doszło podczas lotu do Demokratycznej Republiki Kongo. Jeden z pasażerów próbował przetransportować nielegalnie krokodyla w swojej torbie, który w pewnym momencie rozerwał torbę i uciekł.
Biegający po pokładzie krokodyl wywołał panikę na tyle dużą, że pasażerom udało się wytrącić samolot lecący z Kinshasy do Bandundu z równowagi. Pilotom niestety nie udało się opanować maszyny, co zakończyło się tym, że uderzyła ona w pusty dom znajdujący się zaledwie kilkaset metrów od celu podróży.
Skąd więc informacja o biegającym po pokładzie krokodylu? Okazało się, że jedna osoba przeżyła. Pozostałych 19 pasażerów wraz z załogą miało niestety mniej szczęścia. Jak na ironię, wypadek przeżył także krokodyl. Jednak nie przyszło mu pożyć długo. Jego głowa została odcięta maczetą przez ratowników.
Czeskiej produkcji Let L-140 Turbolet pilotowali 39-letni Chris Wilson i 62-letni Danny Philemotte. Pracowali oni w liniach Filair.